Kto ma 30 lat? Ręka w górę!

Pamiętacie z dzieciństwa, jak jedząc pomarańcze, bez przerwy trzeba było pluć pestkami? Miało to wprawdzie swój urok i jeśli wspomnienia te są Wam bliskie zachowajcie je bo już się nie powtórzą! I to nie dlatego, że dzieckiem już nie będziecie, a dlatego, że… no właśnie…

KIEDY OSTATNIO WIDZIELIŚCIE PESTKĘ W POMARAŃCZY?

Tu Was mamy! Nawet o tym nie myśleliście! Bezpestkowe pomarańcze stały się tak powszechne, jak ryba bez ości (filet), nie zamarzające w lodówce masło czy mleko w proszku. Oczywiście nie wszystkie pomarańcze pestek nie mają. Część ma, ale dbając o wygodę klienta większość marketów sprowadza odmiany bez, należące do rodziny „Navel”, pieszczotliwie przez Sycylijczyków zwanej „blondynkami”. Dlaczego tak? Ich miąższ jest po prostu jasny. A wiecie, że mamy jeszcze czerwone pomarańcze, a nawet prawie czarne?! Ale my tu nie o odmianach, choć to ciekawe, a o właściwościach pisać będziemy.

ZERKNIJCIE NA GRAFIKĘ:

pomarańcza_właściwości

 

CO TO WSZYSTKO OZNACZA?

„Zawsze słyszałem/łam, że pomarańcza to przede wszystkim Witamina C i analizując Waszą grafikę również wyciągam takie wnioski.”

Ok, na pierwszy rzut oka tak. Ale my zagłębimy się nieco dalej.

Prozdrowotne właściwości pomarańczy charakteryzuje w pierwszej kolejności zawartość:

• antyoksydantów, czyli: witaminy C, witaminy A, beta – karotenu i flawonoidów
• witamin z grupy B
• potasu i wapnia

Dlaczego tak? Już tłumaczymy. Fajnie, że pomarańcza zwiera dużo witaminy C. Jednak znajdziemy ją w większej ilości choćby w papryce czy natce pietruszki. To oznacza, że nie we wzmacnianiu odporności tkwi w tym przypadku jej najistotniejsza siła. Kwas askorbinowy charakteryzuje się silnym działaniem antyoksydacyjnym, które w pomarańczy potęgowane jest przez obecność flawonoidów, witaminy A i beta – karotenu, wykazujących właściwości antynowotworowe.

Czyli w skrócie: IDZIE RAK, NIEBORAK, SPOTKAŁ CYTRUSA I PADŁ.

Dokładnie! Antyoksydanty to związki chemiczne walczące w naszym organizmie z wolnymi rodnikami, które uznawane są za jedną z głównych przyczyn powstawania nowotworów. Na uznanie zasługuje już sama technika obronna przeciwutleniaczy. To majstersztyk strategii i logistyki.

CHRONIĄ NAS:

• stosując prewencję
• powstrzymując i naprawiając
• wyłapując i neutralizując wolne rodniki
• współdziałając z innymi antyoksydantami

Ale czym są te wolne rodniki, u diabła? Można rzec, że to takie trochę OSZOŁOMY, czyli „uszkodzone cząsteczki chemiczne (…), które kosztem niszczenia struktur komórek organizmu starają się odtworzyć swoją własną, prawidłową strukturę.” Czym uszkodzone? Reaktywnymi formami TLENU.

Dlaczego zatem pierwiastek, którym oddychamy i który niezbędny jest nam do przetrwania robi nam taką krzywdę? Pytanie retoryczne, wiadomo natomiast, że tworzenie się wolnych rodników to proces jak najbardziej biologicznie naturalny… No, cóż, życie nieuchronnie prowadzi do śmierci… ale… spokojnie, można ją zdecydowanie i skutecznie opóźnić, właśnie dzięki antyoksydantom. I tak jak kiedyś witamina C miała nadrzędne znaczenie w profilaktyce szkorbutu, tak dziś antyoksydanty mają szerokie zastosowanie w profilaktyce nowotworów. Jedno się nie zmieniło: zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku pomarańcza wraz ze swoimi właściwościami stanowi doskonały bufor chorobotwórczy.

pomarańcze

Uwzględniliśmy NAJWAŻNIEJSZE według nas antyoksydacyjne działanie witaminy C (w przypadku pomarańczy) w kontekście powstawania nowotworów. Teraz możemy „rozdrobnić” się nad jej działaniem w nieco szerszym aspekcie.

Zasługuje na uwagę ponieważ:

• opóźnia procesy starzenia zwalczając wolne rodniki
• pozytywnie wpływa na elastyczność skóry, działa przeciwzmarszczkowo i pomaga w profilaktyce osteoporozy,   uczestnicząc w syntezie kolagenu
• wzmacnia i uszczelnia naczynia krwionośne – idealna dla cery naczynkowej
• likwiduje przebarwienia
• wzmacnia odporność, działa przeciwzapalnie
• jest niezawodna w profilaktyce anemii – ułatwia wchłanianie żelaza
• stanowi naturalny konserwant żywności – przedłuża jej trwałość opóźniając procesy utleniania, a tym samym rozkład
• odkwasza organizm

Można by powiedzieć: „Wow, faktycznie jest super! Wypiję 2l soku pomarańczowego to uzbieram sobie jej trochę na zapas!”

Niestety nie, UWAGA to MIT! Człowiek nie chomik, nie potrafi skumulować witaminy C (chomik zresztą też nie), jej nadmiar jest wydalany z naszego organizmu wraz z moczem, na szczęście. Czemu, skoro jest taka dla nas dobra? Nie zawsze. Jest silnym antyoksydantem, ale też może zmienić się w pro – oksydanta i sama prowokować powstawanie wolnych rodników w organizmie. Ooooo, zabrzmiało groźnie? Nie ma się o co martwić. Tu jak zwykle dawka robi różnicę. Wystarczy dostarczać witaminę C codziennie, w odpowiednich ilościach (75 mg – 100% wg IŻŻ), a będzie nam tylko i wyłącznie służyć. Jedna zjedzona pomarańcza, garść natki pietruszki lub 1/3 papryki w zupełności wystarczy, żeby pokryć nasze dzienne na nią zapotrzebowanie.

Sezon na cytrusy dopiero przed nami. Sezon na zimową herbatę również. Pamiętajcie tylko, żeby cytrusowych plastrów nie dodawać do napojów! Dlaczego? O tym, co złego siedzi na pomarańczy, możecie przeczytać TUTAJw II części Sekcji Zwłok Pomarańczy.

A kto w ogóle cytrusy może jeść? O tym i o cytrusowych mitach w części pierwszej – o, TUTAJKLIKAM, czytam i wiem!

 

Źródła: